Centrum Nauki Kopernik – recenzja

O istnieniu Centrum Nauki Kopernik w Warszawie wiedziałem od dawna, ja jednak będąc kilka razy w roku służbowo w Warszawie, unikałem kolejnej, tym razem turystycznej wizyty w stolicy. Zresztą doniesiono mi wcześniej, że to rozrywka dla nieco starszego potomstwa, dlatego pierwszy raz moją córkę zabrałem w owe miejsce dopiero niedawno, gdy miała lat 7 (i pół).

Podróż
Komunikacja z dworca Warszawa Centralna jest prosta, ja ją minimalnie skomplikowałem docierając do Centrum Kopernik mając po drodze krótki spacer na Rondo ONZ (z Warszawa Centralna oznaczeniami trzeba się kierować na al. Jana Pawła II), by wsiąść do metra (kierunek Dw. Wileński, CNK to trzeci przystanek). Dla niewtajemniczonych – bilety na metro są te same co na autobusy i tramwaje. Miało ono być takim małym dodatkiem, przystawkę dla córki przed „daniem głównym” podobnie jak jazda pociągiem. Niestety, w IC Lech młoda wolała zabawę telefonem i korzystanie z rozrywek wymyślanych przez tatę niż radość pierwszej jazdy w tzw. „banie”. Nawet pani konduktor czy obsługa rozdająca herbatę nie zrobiła wrażenia. Ot, jakby codzienność podróżniczki, która potem stwierdziła lakonicznie „było za wolno”, podobnie zresztą powiedziała o podziemnej kolejce. No cóż, nie ma to jak auto…

Dwie godziny???
Samo Centrum Nauki Kopernik to miejsce genialne. Ktoś napisał, że można je przejść przez 1-2 godziny. Chyba musiał wybierać sobie co piątą atrakcję i biegać po nich z tempem błyskawicy. My po 7,5 godzinach, licząc dwie przerwy na jedzenie, mieliśmy niedosyt. A nie uczestniczyliśmy w osobno organizowanych warsztatach, ani też nie oglądaliśmy filmu w Planetarium. Właściwie ogrom wiedzy jaką można zdobyć w CNK, lub doświadczyć jest… największą wadą tego miejsca. Trzeba tu bowiem wrócić a dla mieszkańców spoza Warszawy to nie wyprawa z Mokotowa na Ursynów.

Podczas eksplorowania mieliśmy okazję uczestniczyć w mini warsztatach z rozpalenia ognia (rewelacja) czy też budowania wieży ze słomek (rodzice wczuli się bardziej w rolę niż dziecko). Kilkadziesiąt minut zajęło nam rozwiązanie kilku zagadek logicznych. Kapitalnie wrażenie zrobiła na mnie czasowa wystawa o sprawach podwodnych, choć wcale one nie stanowią mojego zainteresowania. Poza tym kilka innych działów, Nie chcę wszystkiego opisywać, bo nie o teorię chodzi, sami powinniście tam iść i chodzić od stanowiska do stanowiska.

Bilety w sieci
Co do wieku dziecka. Najmłodsi odczuwają radość, że mogą „coś pokręcić”. Nieco starsi, w tym moja 7,5 latka zwracają uwagę na to, że coś się dzieje, ale przy takiej ilości informacji trudno o jakąkolwiek lekcję fizyki czy biologii. Sam mam na drugi dzień głowę pełną tego co przeczytałem i zobaczyłem i trudno mi poukładać te wiadomości. Podsumowując, im starsze potomstwo tym lepiej, ale właściwie wiek 4-5 już wystarcza, by maluch coś z tego wyniósł. To zresztą nie jest tylko miejsce dla dzieci – dorośli też znajdą bardzo wiele dla siebie.
Do tego muszę dodać profesjonalną organizację. Zamówione wcześniej w internecie bilety (warto to zrobić, by nie stać w nieco większej kolejce lub nawet nie wejść) odebraliśmy w 2 minuty. Można przez cały dzień wchodzić i wychodzić z CNK nie dopłacając za bilet. Większość a może nawet wszystkie atrakcje są w języku angielskim, stąd nie dziwiła duża liczba obcokrajowców. Mało tego, obsługa mini warsztatów też biegle mówiła po angielsku. Kuchnia serwuje dania smaczne, po których nawet mój czuły żołądek nie ogłosił buntu. W sklepie można kupić wiele rozwijających umysłowo gier. Ceny są wyższe niż w internecie, choć nie nokautujące. Jedyne na co chciałbym zwrócić uwagę zmotoryzowanym, to wysoka cena parkingu – 5-6 zł za godzinę.

Werdykt
Podsumowując, planowałem spędzić w „Koperniku” max 3-4 godziny, a potem jeszcze pójść na Zimowy Narodowy (bardzo blisko CNK), ale się nie udało, bo ilość atrakcji i ich poziom przerosła moje oczekiwania. 72 zł za trzyosobową rodzinę to jak na otrzymaną jakość niewiele (ot, wizyta w niezłej pizzerii). Osoby spoza Warszawy muszą oczywiście doliczyć koszty transportu, ale np. jadąc autem, z wielu miejsc Polski mamy coraz bardziej dogodne warunki na dojazd. „Kopernik” to na pewno jedno z najciekawszych miejsc na spędzenie czasu w Polsce i jedno z najlepiej zorganizowanych dla klientów. Naprawdę poziom światowy. Zdecydowanie rekomenduję.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *